Bitcoin – to nie może się udać

Bitcoin – krypto waluta o której słyszeli już chyba wszyscy z racji kosmicznej wyceny i szalejącej mody.

Przyprawia mnie ostatnio o gęsią skórkę za waszą sprawą drodzy czytelnicy.

Od ponad miesiąca bombardujecie blogowego maila pytaniami o to czy warto zainwestować w Bitcoin.

Niektórzy z was chcą traktować Bitcoin jako bezpieczną przystań dla swoich oszczędności… Niektórzy z was uważają że Bitcoin jest bezpieczniejszy niż złoto…

Na wstępie chciałbym zaznaczyć że jestem gorącym zwolennikiem inicjatyw takich jak Bitcoin – waluty niezależnej od wpływu polityki i bankierów. Ale z całym szacunkiem dla geniuszu Satoshi Nakamoto – kimkolwiek jest – nie jestem wstanie uznać bitcoina jako bezpieczną przystań.

Nie będę rozpisywał się w tym artykule czym jest i jak działa Bitcoin – w internecie znajdziecie szereg informacji na jego temat – chciałbym jedynie zwrócić waszą uwagę na poważną wadę Bitcoina, która wg. mojej oceny dyskwalifikują go z roli bezpiecznej przystani.

Wiele osób nie rozumie jak działa bitcoin, a tym bardziej nie rozumie zagrożeń, więc postaram się opisać to jak najprostszym językiem.

Bitcoin

Wg. oficjalnych danych mamy obecnie w obiegu ponad 12 mln bitcoinów – koncepcja systemu określa że nigdy nie powstanie więcej niż 21 mln bitcoinów.

Nowe bitcoiny są nagrodą i powstają w wyniku potwierdzenia partii transakcji przez tzw koparki – komputery o dużej mocy obliczeniowej -wykonują one matematyczne kalkulacje konieczne do jednoznacznego określenia, że dane transakcje miały faktycznie miejsce.

W dużym uproszczeniu: właściciel wypasionego komputera (klasta komputerów) który zatwierdzi pakiet transakcji jako pierwszy otrzyma nagrodę w postaci nowych bitcoinów.

Nagrody są zaprogramowane na zmniejszanie się w czasie aż do zera, tak aby nie więcej niż 21 milionów monet mogło kiedykolwiek zaistnieć.

System będzie działał dopóki moc obliczeniowa komputerów zapewni ciągłość rozliczeń.

Zbliżając się do maksymalnego pułapu wszystkich wyprodukowanych bitcoinów, nagroda dla właścicieli koparek będą się zmniejszały. Warto do tego uwzględnić koszt utrzymania infrastruktury – sieć Bitcoin zużywa w ciągu doby niemal 1500 megawatogodzin energii, wartej niemal 223 tysiące dolarów na dobę!

W pewnym momencie dojdziemy do punktu krytycznego gdzie może okazać się że utrzymanie infrastruktury stanie się po prostu nie opłacalne i wcale nie musi być to moment w którym wszystkie możliwe bitcoiny zostaną wyprodukowane.

Zadaj sobie pytanie: ile będzie warty twój zapis cyfrowy na komputerze w postaci Bitcoin skoro nie będziesz mógł przekształcić go w inną walutę lub dobro materialne?

Rozwiązaniem jest wprowadzenie opłaty za transakcję – system przewiduje taką możliwość lecz nadal wielką niewiadomą pozostaje ile taka opłata powinna wynosić aby zachować stabilność do utrzymania infrastruktury technicznej oraz czy sami użytkownicy będą wstanie za to zapłacić a jeśli tak to może tylko w jednym celu – zamiany swoich bitcoinów na dolary lub inne papierki…

Ile będzie warty wtedy Twój bitcoin?

Zapraszam do merytorycznej dyskusji w komentarzach wszystkich zwolenników jak i przeciwników bitcoin. Ponieważ temat wzbudza wiele kontrowersji wszelkie emocjonalne komentarze będą kasowane.