Jak Warren Buffett stracił na znaczkach?

Warren Buffett – postać elektryzująca inwestorów na całym świecie, ekscentryczny w swojej skromności bogacz, wyrocznia w świecie inwestycyjnym – nie zawsze był nieomylny.

Być może zastanawiasz się co wspólnego maja znaczki z numizmatyką? Otóż mają – ten artykuł pokaże że pojęcie wartości bywa czasami złudne – szczególnie w przypadku gdy mamy do czynienia z aktywem kreowanym przez firmy lub instytucje, którym zależy przede wszystkim na własnym zysku.

W początkowych latach kariery inwestycyjnej, Warren Buffett zakupił całą serię limitowaną znaczków Blue Eagle. Poczta bardzo szybko zauważyła popyt i dodrukowała kolejne tysiące sztuk. Oczywiście wartość kolekcjonerska znacznie zmalała i Warren przez kilka następnych lat miał piwnicę zapchaną znaczkami…

Myślę sobie że gdybym był na miejscu Warrena, wykupiłbym resztę nakładu i spektakularnie spalił na oczach mediów zostawiając 1 znaczek ;) Zostawmy jednak fantazję i żarty bo sprawa jest jak najbardziej poważna – niezliczona liczba numizmatycznych inwestorów nadal nie wyciąga wniosków z tej przykrej historii.

Niedawno opisywałem historię „numizmatów” ze stacji benzynowej: Monety Orlen: Ikony polskiej motoryzacji, ilu szaleńców skupowało te monety masowo poprzez serwis aukcyjny – jedynie Bóg może wiedzieć bo było ich naprawdę wielu…

Ale zaraz, zaraz, czy przypadkiem Narodowy Bank Polski nie zastosował podobnej praktyki jak w analogicznej historii naszego bohatera Warrena?

W Polsce prawdziwe szaleństwo numizmatyczne rozpoczęło się w roku 2008, kiedy to po ogromnych spadkach na giełdzie przedstawiano numizmatykę jako ciekawą alternatywę dla lokowania oszczędności – wtedy NBP rozpoczęło masowe wybijanie numizmatów.

Nakłady monet srebrnych znacznie przekroczyły barierę 100 000 sztuk (Sybiracy – 135 000; Kazimierz Dolny – 125 000). Nabywcy na te ogromne nakłady oczywiście się znaleźli, jednak nikt nie zarobił ponieważ tak jak w historii Warrena Buffeta mieliśmy do czynienia z utratą wartości kolekcjonerskiej ze względu na nakład.

Co ciekawe, w tamtym okresie szacowano że nakłady były dwukrotnie wyższe niż liczba kolekcjonerów w Polsce!

Również obecnie, mogę z całą pewnością stwierdzić że nakłady ciągle nie zachęcają do inwestowania. Osoby zainteresowane inwestowaniem w numizmatykę powinny szukać numizmatów o niskich nakładach jak np. te, które opisałem tutaj: Polskie srebrne monety kolekcjonerskie dały tysiące procent zysku

Poszukując okazji numizmatycznych można swoja uwagę kierować poza granice Polski. Nadal uważam że ciekawie prezentuje się, opisywana kilka miesięcy temu kolekcja Star Wars. Nie bez znaczenia jest w tym przypadku fakt że monety wydane zostały w dość niskim nakładzie (po 7,500 – seria) na rynek światowy.